Rozdzwonił się ostatni dzwonek. Obydwie panny ruszyły do wyjścia.

- Dlaczego nie powiedzieliście mi tego wcześniej? Jeżeli nie matka, to ty?
do Londynu.
łagodnie i cicho, jak do człowieka ogarniętego szaleństwem.
aż byłoby za późno. Potrzebowała ochrony zarówno przed sobą samą, jak i przed mężczyznami, którzy mogliby ją wykorzystać. Czy nie
- Tak przypuszczam.
- Jesteś naprawdę dobra, wiesz? - powiedziała Flic pełna podziwu.
w tym samym ubraniu i nawet się nie ogolił.
Lorenzo był już po drugiej stronie holu.
Coś się zmieniło w oczach Flic. Pozostała wprawdzie wroga
samochodu, bo przyjechał tu z Nickiem Brice'em jego wysłużonym alfa
(skrót od Kahlil - Richard Walters uparł się nadać mu to imię na
- Ty popieprzona idiotko! - krzyknęła Flic zza jego pleców.
- Podniesienie sprawy drobnych grzeszków może nie uczyni z pana
Przez całą następną dobę czekał, że coś się wydarzy. Spodziewał

- Gloria! Wychodź stąd i natychmiast wracaj na lekcję!

- Dlaczego miałabym nie wierzyć? Przecież nie kłamiesz?
przyjemnością woń psa, ale zaraz przypomniał sobie o dobrych
znajomym w tym mieście, który mógłby mu polecić przyzwoitego

innego.

Santos zerknął w stronę wejścia do hotelu. Szwajcar i boy tkwili na swoim miejscu i gapili się na niego spode łba. Wskazał na nich głową.
- Pragnę cię, Alexandro. Nic innego się nie liczy.
- Tak, ale kochanka ukryła przed tobą swoją tożsamość.

- Nie powiem, żeby mnie to specjalnie zaskoczyło - wymamrotała

Hrabia sposępniał.
- A jakie to ma znaczenie?
którą traktował jako dziękczynienie za dotychczasową pomyślność i swego rodzaju ubezpieczenie na przyszłość.